Kronika

1960-1970: Scalony hufiec dzielnicowy - Poznań-Nowe Miasto

Kronika

Identyfikator ZHP

Identyfikator ZHP

STRUKTURY I TEREN DZIAŁANIA - HUFIEC MIEJSKI CZY JESZCZE PODMIEJSKI?
W 1960 roku całe harcerstwo prawobrzeżnego Poznania, tworzące dotąd Hufce II Poznań-Śródka i XI Poznań-Starołęka, zostało scalone jako Hufiec Poznań-Nowe Miasto. Była to ostatnia jak dotąd większa reorganizacja struktur ZHP na tym terenie. Pierwszym komendantem Hufca był hm. Kazimierz Mielcarek, jednak w 1962 odmówił on przejścia na etat i zrezygnował z funkcji. Komendantem został hm. Marian Orzech, który odtąd sprawował tę funkcję przez prawie 30 lat. W 1964 Hufiec otrzymał sztandar ufundowany przez Bułgarów z Rataj.
Dzielnica Nowe Miasto wciąż jeszcze pozostawała konglomeratem przedmieść fabrycznych i ogrodniczo-rolniczych, była słabo związana z centrum miasta. Przeobrażenia dzielnicy przyspieszyły dopiero w II połowie dekady. Hufiec, jak to określano, przynajmniej w I połowie lat 60-tych, miał raczej cechy hufca powiatowego niż miejskiego. Rozległy teren, trudności komunikacyjne, znikoma liczba szkół średnich wywoływały liczne trudności w działalności harcerstwa. W komendzie hufca i w drużynach następowały częste zmiany personalne.

W okresie gomułkowskiej szarzyzny występowały też liczne trudności materialne w działalności harcerstwa. Brakowało niemal wszystkiego - od namiotów na obozy, po maszyny do pisania w Komendzie. W I połowie lat 60-tych Hufiec posiadał samochód terenowy GAZ-67, jednak była to maszyna w złym stanie technicznym i nieopłacalna w codziennej eksploatacji z powodu bardzo dużego zużycia paliwa.

ILOŚĆ ZAMIAST JAKOŚCI?
W tym okresie harcerstwo było coraz bardziej podporządkowywane szkole, i utożsamiane ze szkolnym szczepem. Rozmywały się tradycje dawnych drużyn. Nie mówiło się oficjalnie zbyt wiele o historii harcerstwa przed 1945 rokiem.
Od 1965 zapoczątkowany został, także w Hufcu Poznań-Nowe Miasto, rytm działalności ZHP który funkcjonował do 1980 roku: we wrześniu uroczyste rozpoczęcie roku harcerskiego (przy okazji wspominano rocznicę Września 1939), potem „Październik – miesiąc oszczędności”, na początku listopada Apel Poległych (nie zawsze wymieniany w oficjalnej dokumentacji), potem jakieś działania związane z rocznicą „Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej”, w grudniu „choinka” i zimowiska szkoleniowe, w lutym Sztafeta Wyzwolenia, 1 Maja oczywiście udział w pochodzie, następnie Alert Naczelnika ZHP, wreszcie Harcerska Akcja Letnia. Większość obozów to były hufcowe zgrupowania obozowe, na których nie kontynuowano pracy śródrocznej drużyn i zastępów, lecz tworzono mniej lub bardziej przypadkowe „drużyny obozowe” i „zastępy obozowe”. Samodzielnych obozów drużyn i szczepów było mało, ale jednak się także odbywały.

PROPAGANDA I ŻYCIE
Lata sześćdziesiąte to w Polsce gomułkowska „mała stabilizacja”, zakłócona dopiero w 1968 roku wydarzeniami marcowymi. Trudno dziś jednoznacznie podsumowywać ten okres, na ile w tym okresie udało się lawirować pomiędzy prawdziwym harcerstwem a polityczną indoktrynacją i naciskami władz PRL. Jak się wydaje, w Hufcu w ogóle nie wprowadzono systemu walterowskiego, tj. tzw. „mian” na początku lat 60-tych. Przynajmniej do końca lat 60-tych unikano najbardziej rażących form propagandowych. W okresie po 1964 bardzo wyraźna była presja władz ZHP na rozwój liczebny, w Nowym Mieście jednak realizowano to w miarę rozsądnie, podkreślając, że nie można tworzyć drużyn papierowych.

Lata sześćdziesiąte był to okres wielu centralnych i chorągwianych akcji programowych, przy czym miały one różny charakter i nie wszystkie należy oceniać negatywnie. Obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego, budowa szkół – tego nikt nie może kwestionować. Pożyteczne dla społeczeństwa i kształcące dla uczestników były też akcje związane z poznawaniem Ziem Odzyskanych (Akcja Trzcianka) czy zacofanych wówczas ale przeżywających szybkie przeobrażenia ziem wschodniej Wielkopolski (Akcja Konin). Natomiast kampanie związane z Leninem i przyjaźnią do ZSRR były, jak się wydaje, „odfajkowywane” dla świętego spokoju, przynajmniej do pewnego momentu. Oficjalne materiały nie zawsze oddawały wówczas rzeczywistość. Sporo było w latach 60-tych działań związanych z współpracą z wojskiem (wówczas Ludowym Wojskiem Polskim), niektóre objawy można wręcz uznać za przesadne i wpisane w zimnowojenną paranoję, z drugiej strony była to szansa na materialne wsparcie harcerstwa i stworzenie ciekawej propozycji programowej.

BUDYNEK NAD MALTĄ I NARZUCONY PATRON
W 1968 Hufiec otrzymał własny budynek w Parku Tysiąclecia nad Maltą, i jednocześnie w pośpiechu nowego patrona – Janka Krasickiego (podobno komenda otrzymała trzy postacie do wyboru i Janek był z nich jeszcze stosunkowo najstrawniejszy). Być może wtedy zostały podjęte działania ze strony władz partyjnych, by Hufiec Poznań-Nowe Miasto stał się „wzorcowym hufcem socjalistycznym” (takie przynajmniej opinie krążyły). Może zakładano, że hufiec w najbardziej uprzemysłowionej dzielnicy Poznania, pozbawiony szkół średnich z przedwojennymi tradycjami, gdzie zaczął właśnie powstawać kompleks osiedli bloków z wielkiej płyty – stanie się tym modelowym przykładem.

Od 1960 zachowała się w zasadzie prawie kompletna dokumentacja Hufca Poznań-Nowe Miasto (rozkazy, protokoły posiedzeń rady i komendy, kroniki z fotografiami itd.), dlatego kalendarium może być dużo bogatsze. Zapraszamy do zapoznania się z Kroniką podzieloną na poszczególne lata - rok po roku:

Wpisy których dotyczny okres: 

Cała zawartość tekstowa, graficzna i inna witryny „Historia Harcerstwa Poznań-Nowe Miasto” jest własnością intelektualną Komisji Historycznej Hufca ZHP Poznań-Nowe Miasto i podlega ochronie na podstawie przepisów prawa Rzeczypospolitej Polskiej o ochronie własności intelektualnej.